Pamiętam jak pierwszy raz natknąłem sę na nagranie zrobione przy użyciu tego typu mikrofonu jeszcze na Anyaudio. Od tego momentu zapragnąłem mieć taką zabawkę w mojej kolekcji.
No i mam! Tak więc trzeba było przetestować na czymś mniej znanym.
Nagrałem przenośny odtwarzacz Minidisc Sony. Wybaczcie lekki szum w tle od innego badziewia, ale po prostu zrobiłem to na szybkości, podpinając mikrofon pod mikser bez ustawiania i rozkładania wszystkiego tak by ograniczyć zakłócenia.
Najpierw uruchomienie Minidisca, dźwięk silnika po włożeniu baterii, wczytanie dyskietki, później stop, wyjęcie, moment gdy sprawdza czy jest w napędzie, dźwięk elektroniki w trybie standby (Oczekiwania.
Jeśli macie jakieś ciekawe propozycje, co jeszcze mógłbym nagrać tym wynalazkiem w HQ dajcie znać a rozważę ;) tylko nie mówcie, że dysk twardy, bo to robiło już mnustwo ludzi.
A co to jest tak dokładnie za mikrofon? Opis za GPT, bo jestem leniwy:
Pickup coil, działa jak detektor fal elektromagnetycznych, zamieniając je na słyszalny sygnał dźwiękowy. Dlatego może „podsłuchiwać” ruchy wirnika, cewki silnika lub sygnały elektroniczne w urządzeniach. To cewka elektromagnetyczna używana w przetwornikach dźwięku, np. w gitarach elektrycznych.
Jedni pamiętają Family frost, a ja bardziej pamiętam to. Ta sama muzyczka, gość który krzyczy przez lekko przesterowany mikrofon i poleca świeże owoce.
Takich sprzedawców spotkać można u nas w mieście od ponad 20 lat.
Pamiętam, jak za dzieciaka zawsze chciałem coś w takim obwoźnym stoisku z owocami i warzywami kupić. Nie pamiętam jednak czy kiedykolwiek to zrobiłem, czy mi się udało, ale zaciesz i odczucie takiej innej formy zakupu było.
W późniejszych latach chciałem uchwycić na nagraniu, ale zazwyczaj a to rejestrator był rozładowany a to nie mogłem go znaleźć.
Siostra wysłała mi jako głosową na Telegramie. Akurat była w mieście i uznała za ciekawe, więc zarejestrowała. Nagranie jakimś z obecnych Samsungów.
Z jednej strony sentyment, a z innej ta muzyczka trochę creepy z takiej odległości i w ogóle. ;)
Brzmi złowieszczo nie?
Sorry za audio, nagrane na szybkiego by zdążyć. To już nie ten czas gdzie wiem, w którym miejscu mam rejestrator, a tymbardziej żeby jeszcze był naładowany to musi być cud Boski :D
Ten pies ma downa v2 :P
Parafrazując klasyk o który wielu miało tutaj ból tej części, nad którą znajduje się ozdoba każdego czterołapnego wynalazku. xD
Kiedy Tina myśli, że jest sama, to się drze, i mnie zazwyczaj tym obudzi. Sorry za audio.
Telefon Voipowy Grandstream GRP2602 mam od Października ubiegłego roku. Niektórzy pytali mnie kiedyś o jego dzwonki. Dziś pytanie pojawiło się prywatnie ponownie. Aby przestrumieniować potrzebowałem mikrofonu, a że jedyne co miałem pod ręką to Olympus DM7 to i przy okazji się nagrało.
WG mnie czwarty jest najprzyjemniejszy i bardzo długi czas go miałem. Teraz mam własny, bo telefon umożliwia nam wgrywanie plików na dzwonek, które później formatowane są do OGG z dość niskim ale nie irytującym bitrate.
Nagrałem Olympusem, ale zmonofonizowałem.
Nie mam mikrofonu typu Coil, to znaczy mam ale nie działa to też jest jak jest.
To znowu bios sobie popiszczy
Czyli jak próbowałem instalować Jenuxa czy co to tam na starej stacjonarce i z jakiegoś powodu nie chciało wystartować.
Nie nagrywałem by sobie po prostu nagrać a faktycznie zdiagnozować problem, ale mam Jebuntu czy innego Debiana to dałem sobie spokój, ale przynajmniej powkurzać można obserwujących piszczeniem. :D
Robię remanent szafki i…
Znalazłem dzwonek, który dostałem od dziadka z 18 lat temu. Obstawiam, że ma znacznie więcej. :) No a skoro dźwięczy, to trzeba odnaleźć dawno porzucone rejestratory i sprzęt nagrywający ambienty i zarejestrować ;).
Nie ma w stereo bo nie mam już głowy by się bawić w panoramy, Olympusy i to wszystko co chciało mi się kilka lat temu jak miałem mniej sprzętu niż talentu a nie odwrotnie jak obecnie.
W tle ptaki i szumiący z daleka wodospad.
Gdzieś tam, po środku szlaku najprawdopodobniej na morskie oko :).
Uwaga, różne głośności zależne od mojej odległości od rzeczonych wodospadów oraz strumyczków. ;) Przejścia zrobiłem delikatne aby nie zaburzać klimatu i by cięcia i zmiany nagrań nie były słyszalne :).